<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: O seksualności, świadomości, duchowości  i odpowiedzialności &#8211; czyli gdzie jest lekarstwo na kryzysy	</title>
	<atom:link href="https://jablon-gestalt.pl/o-seksualnosci-swiadomosci-duchowosci-i-odpowiedzialnosci-czyli-gdzie-jest-lekarstwo-na-kryzysy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://jablon-gestalt.pl/o-seksualnosci-swiadomosci-duchowosci-i-odpowiedzialnosci-czyli-gdzie-jest-lekarstwo-na-kryzysy/</link>
	<description>Psycholog Katowice. Od 2006 roku zajmuję się pomocą psychologiczną w ujęciu terapii Gestalt, jestem psychoterapeutką – specjalistką counselling gestalt.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 24 Apr 2025 06:03:44 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.9.4</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Małgosia		</title>
		<link>https://jablon-gestalt.pl/o-seksualnosci-swiadomosci-duchowosci-i-odpowiedzialnosci-czyli-gdzie-jest-lekarstwo-na-kryzysy/#comment-485</link>

		<dc:creator><![CDATA[Małgosia]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 20 Jan 2024 20:40:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://jablon-gestalt.pl/?p=1094#comment-485</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://jablon-gestalt.pl/o-seksualnosci-swiadomosci-duchowosci-i-odpowiedzialnosci-czyli-gdzie-jest-lekarstwo-na-kryzysy/#comment-367&quot;&gt;Dagmara&lt;/a&gt;.

Dziękuję bardzo]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://jablon-gestalt.pl/o-seksualnosci-swiadomosci-duchowosci-i-odpowiedzialnosci-czyli-gdzie-jest-lekarstwo-na-kryzysy/#comment-367">Dagmara</a>.</p>
<p>Dziękuję bardzo</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Dagmara		</title>
		<link>https://jablon-gestalt.pl/o-seksualnosci-swiadomosci-duchowosci-i-odpowiedzialnosci-czyli-gdzie-jest-lekarstwo-na-kryzysy/#comment-367</link>

		<dc:creator><![CDATA[Dagmara]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Aug 2023 08:40:23 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://jablon-gestalt.pl/?p=1094#comment-367</guid>

					<description><![CDATA[Bardzo mądry tekst, skłaniający do refleksji, jak wszystkie, które do tej pory przeczytałam, a trafiłam tu dziś rano i nie mogę się oderwać. Dziękuję i pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo mądry tekst, skłaniający do refleksji, jak wszystkie, które do tej pory przeczytałam, a trafiłam tu dziś rano i nie mogę się oderwać. Dziękuję i pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: KŁ		</title>
		<link>https://jablon-gestalt.pl/o-seksualnosci-swiadomosci-duchowosci-i-odpowiedzialnosci-czyli-gdzie-jest-lekarstwo-na-kryzysy/#comment-365</link>

		<dc:creator><![CDATA[KŁ]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 03 Aug 2023 20:04:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://jablon-gestalt.pl/?p=1094#comment-365</guid>

					<description><![CDATA[Dziękuję za Pani wpis. Kiełkują we mnie słowa własnej odpowiedzi na Pani post, ale trwam &quot;w poszukiwaniu własnego głosu&quot;. Tymczasem - w ramach komentarza - chciałabym przywołać Maureen Murdock, autorkę &quot;Podróży bohaterki&quot;, gdyż sądzę, że poniższy fragment całkowicie oddaje moje odczucia po obejrzeniu dokumentu braci Sekielskich. I nie tylko po tym. 

&quot;Byłam wtedy w ciąży i mój upadek napełniał moją matkę tak wielkim wstydem, że domagała się, żebym wyszła za mąż nie tylko poza obrębem naszej rodzinnej parafii, ale również w kościele poza granicami stanu (...). Razem z narzeczonym ulegliśmy i spotkaliśmy się z księdzem, który poprosił nas o podpisanie dokumentu (...). W tamtych czasach jednym z możliwych przeciwskazań była ciąża. Z oczywistych przyczyn odmówiłam podpisania umowy. Ksiądz zaprowadził mnie na dół w czeluści kościoła, żebym porozmawiała z jego przełożonym. Był to otyły mnich. Usiadł naprzeciwko mnie (...) w pękających w szwach brązowych szatach i powiedział mi, że nie może udzielić nam ślubu, jeżeli nie podpiszę dokumentu. Zapytałam, jak mogłabym go podpisać, wiedząc, że jestem w ciąży. Odpowiedział, że to nie ma znaczenia (...). Sfrustrowany mnich opuścił kamienną celę będącą jego biurem, przykazując mi, żebym przemyślała swoją decyzję. (...) Po kilku minutach pojawił się mój narzeczony i poprosił, bym poddała się procedurze, żebyśmy mogli wyjść i zostawić dom Boży wraz z jego zasadami i hipokryzją. (...) Ugięłam się pod poczuciem wstydu i znużenia. Teraz jestem inną kobietą...&quot;s. 94-95 wyd. Instytut Studiów Kulturowych RAVEN 

Pozdrawiam Panią serdecznie!
Czytelniczka]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za Pani wpis. Kiełkują we mnie słowa własnej odpowiedzi na Pani post, ale trwam &#8222;w poszukiwaniu własnego głosu&#8221;. Tymczasem &#8211; w ramach komentarza &#8211; chciałabym przywołać Maureen Murdock, autorkę &#8222;Podróży bohaterki&#8221;, gdyż sądzę, że poniższy fragment całkowicie oddaje moje odczucia po obejrzeniu dokumentu braci Sekielskich. I nie tylko po tym. </p>
<p>&#8222;Byłam wtedy w ciąży i mój upadek napełniał moją matkę tak wielkim wstydem, że domagała się, żebym wyszła za mąż nie tylko poza obrębem naszej rodzinnej parafii, ale również w kościele poza granicami stanu (&#8230;). Razem z narzeczonym ulegliśmy i spotkaliśmy się z księdzem, który poprosił nas o podpisanie dokumentu (&#8230;). W tamtych czasach jednym z możliwych przeciwskazań była ciąża. Z oczywistych przyczyn odmówiłam podpisania umowy. Ksiądz zaprowadził mnie na dół w czeluści kościoła, żebym porozmawiała z jego przełożonym. Był to otyły mnich. Usiadł naprzeciwko mnie (&#8230;) w pękających w szwach brązowych szatach i powiedział mi, że nie może udzielić nam ślubu, jeżeli nie podpiszę dokumentu. Zapytałam, jak mogłabym go podpisać, wiedząc, że jestem w ciąży. Odpowiedział, że to nie ma znaczenia (&#8230;). Sfrustrowany mnich opuścił kamienną celę będącą jego biurem, przykazując mi, żebym przemyślała swoją decyzję. (&#8230;) Po kilku minutach pojawił się mój narzeczony i poprosił, bym poddała się procedurze, żebyśmy mogli wyjść i zostawić dom Boży wraz z jego zasadami i hipokryzją. (&#8230;) Ugięłam się pod poczuciem wstydu i znużenia. Teraz jestem inną kobietą&#8230;&#8221;s. 94-95 wyd. Instytut Studiów Kulturowych RAVEN </p>
<p>Pozdrawiam Panią serdecznie!<br />
Czytelniczka</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
