O życiu i śmierci w cieniu Saturna – czyli recenzja książki „Stoner” Johna Williamsa

„Płeć męska ma wielki dług wdzięczności wobec tych kobiet, które przemówiły nie tylko po to, aby dać wyraz własnemu bólowi związanemu z życiem w seksistowskiej kulturze, lecz również, aby w ten sposób wyzwolić w mężczyznach możliwość pełniejszego stania się sobą.” James Hollis 

Zaczytana

Rzadko czytam powieści. Odkąd pracuję z ludźmi, wszelkie fabuły wydają mi się nudne, nieprawdziwe, zbyt mało żywe, błahe albo naciągane. Jednak z jakiegoś powodu kupiłam Stonera Johna Williamsa i wchłonęłam tę książkę w dwa dni.

Księgi mają swoje losy

Z zaskoczeniem odkryłam, że wydano ją w Stanach w 1965 roku i przeszła ona bez echa. Dopiero francuska pisarka Anna Gavalda wskrzesiła ją do życia, tłumacząc ją na ojczysty język. Po tym, jak zaczęto czytać Stonera we Francji, książka stała się bestsellerem w Ameryce. Co ciekawe, w Polsce wydano ją w 2014 roku i również nie zrobiła większego wrażenia. Wydawnictwo Filtry wydało ją w nowym, fantastycznym tłumaczeniu Macieja Stroińskiego.

Campus novel

Kiedy streszczę Wam tę książkę pomyślicie pewnie, że nie warto jej czytać, bowiem fabuła wydaje się błaha, a nawet banalna. Stoner to przykład powieści akademickiej, jakie pisał znany w Polsce David Lodge (bardzo lubię jego British Museum w posadach drżyMyśląc…). A jednak… To coś zupełnie innego.

Zwykłe życie

To opowieść o mężczyźnie, który urodził się na wsi w Stanach Zjednoczonych, pod koniec XIX wieku, a potem niesiony nurtem życia, rozpoczął studia z literatury angielskiej. Jego życie, opowiedziane jest w kontekście miejsca, z którego wyrósł, dwóch wojen, cienia wojny secesyjnej, pracy na uczelni, rodziny i relacji z czterema kobietami jego życia. Tyle.

Ludzie są istotni

Ale jak to się czyta. Ta książka jest prosta, czysta, prawie minimalistyczna w formie, jakby odrzeć ją z wszelkich możliwych ozdobników.

Chciałem napisać książkę, która będzie szczera, powiedział John Williams.

I jest. Do bólu. Chciał napisać książkę,

która przytrzymywałaby uwagę czytelnika bez uciekania się do sztuczek i wymysłów i która wzruszałaby na tym samym poziomie, na jakim wzrusza nas życie; krótko mówiąc, chciałem napisać powieść, która byłaby niemal całkowicie pozbawiona symboli, a chciałem to zrobić, bo żywiłem przekonanie, że ludzie są istotni nie dlatego, że są symbolami czegoś, ale dlatego, że są ludźmi.

I zrealizować to pragnienie udało się Johnowi Williamsowi mistrzowsko.

Potrójny cień Saturna

James Hollis pisze o tym, jak wojna, praca i niepokój (war, work, worry) kładzie się cieniem w życiu każdego mężczyzny. I tak jest w życiu Stonera. Ciężar, nieuchwytny lecz stale niszczący życie… Stoner nawet nie czuje presji, bo czuje niewiele. Poza powinnościami. Ocalającą rolę pełni w jego życiu literatura i miłość do córki.

„Płeć męska ma wielki dług wdzięczności wobec tych kobiet, które przemówiły nie tylko po to, aby dać wyraz własnemu bólowi związanemu z życiem w seksistowskiej kulturze, lecz również, aby w ten sposób wyzwolić w mężczyznach możliwość pełniejszego stania się sobą.” pisał Hollis.

Jednak kobiecość nie stanowi przykładu rozwoju dla niego. Ani go nie uzdrawia.

Cztery kobiety

(Uwaga spoiler) Kontakt Stonera z kobietami naznaczony jest cierpieniem, w którym wszyscy są zanurzeni i nawzajem sobie je robią. Matka, prosta kobieta, cierpi z powodu wyjazdu syna. Żona przypadkowo wybrana, cierpiąca we własnym świecie, córka owoc niemiłości, topiąca ból w alkoholu i kochanka, ożywiająca na krótką chwilę, by zniknąć. I żadna z kobiet nie walczyła o „wyzwolenie z cienia zbiorowości”. Dusza Stonera wyje, próbując przebić się na powierzchnię w czytaniu książek i miłości do córki.

Sztafeta pokoleń

Saturn, rzymski bóg rolnictwa i czasu, zabił swojego ojca za wygnanie za nieposłuszeństwo. Stoner porzucił ziemię, porzucił studia na agronomii. Jego ojciec dał mu zgodę na to. Przyjął decyzję syna o innym życiu. Stonerowi rodzi się wnuk… Czy będzie kolejnym skamieniałym mężczyzną? Zapewne. Chyba, że wybierze ścieżkę rozwoju, o której pisał w swojej książce Hollis. Ciekawa byłaby powieść o losach wnuka Stonera.

Trauma meduzy

Jedną z najbardziej donośnych scen w książce jest noc poślubna Stonera. Traumą meduzy nie jest kastracja a gwałt… W powieści, wszyscy są ofiarami przemocy. Autoprzemocy. Samoprzemocy. I Historii…

Katharsis

Jedynie Katherine Driscoll zostawia to, co ją krzywdzi. I pisze książkę, którą dedykuje Stonerowi.

Pożądanie i czytanie. I czego chcieć więcej? – powiedziała Katherine.

Jak piszą recenzenci, to powieść o ocalającej roli literatury. Tak. Opowieści mogą nas leczyć – ich czytanie i ich pisanie…  Przeżyłam małe katharsis przeczytawszy tę książkę. I cieszę się, że mogłam Wam o niej napisać.

 

John Williams: Stoner, przekład: Maciej Stroiński, Wydawnictwo Filtry, Warszawa 2023.
James Hollis: W cieniu Saturna, przekład Tomasz Jasiński, Wydawnictwo Instytut Studiów Kulturowych Raven, Czeladź 2022.

Przewijanie do góry