Zmysł demokracji – skąd się bierze wolność

Czy nadejdzie jutro? 
Za moim oknem pachnie akacja, która w tym roku kwitnie tak, jakby miało nie być jutra. Nie pierwszy raz myślę, że drzewa są mądrzejsze niż ludzie… Wielką starą robinię akacjową obsiada ptactwo – grzywacze, sikorki, kosy, szpaki, kawki. Dzielą się jakoś tym drzewem… A drzewo ma miejsce na nie wszystkie. Lekcja demokracji o poranku przed moim oknem. A czy jutro będzie dla wszystkich – zależy od nas.

Czym demokracja być nie może
Nie mam siły na dyskusje o polityce… Jestem zmęczona umiejętnie podkręcanymi polaryzacjami. Bo gdzieś w tym całym bagnie już dawno zgubiło się to, co najważniejsze. Demokracja. I nie wiem, który już raz czytam Arnolda Mindella: Siedząc w ogniu. O dużych, wielkich i największych konfliktach międzyludzkich.
Demokracja w naszym kraju, przybrała kształt trudny do zniesienia. Bowiem to rządy większości nad mniejszością. Powiecie – no dobrze, wszak demokracja na tym polega! A i owszem. Głęboka demokracja dodaje jeden maleńki elemencik do układanki rządów większości nad mniejszością… To uważność. Szacunek. Umiejętność wysłuchania tych, którzy tym razem w mniejszości się znaleźli. Niby nic. A dynamika procesu zmienia się gwałtownie o czym można poczytać na przykład w książce Arnolda Mindella . Wysłuchanie, pełne szacunku, dające przestrzeń obu stronom konfliktu, często ten konflikt kończy. Pokojowo.

” Moim zdaniem, podstawowy problem demokracji nie dotyczy władzy. Chodzi o świadomość. Wyznacza ona zupełnie inny paradygmat. Świadomość wiąże się z dostrzeganiem tego, co dzieje się w nas samych, w naszych interakcjach, ze świadomością zmian w wysyłanych przez nas sygnałach, świadomością naszych snów, tego, co najgłębsze. Tak więc gdy zbiorowości kulturowe dążą do demokracji, my pragniemy głębszej demokracji, w której kluczową rolę odgrywa świadomość, nie zaś władza.” Arnold Mindell

Skąd się bierze demokracja
Demokracja nie bierze się z procedur, ani z instytucji, nawet nie z konstytucji ani z wyborów. Demokracja jest żywa, organiczna. Ta prawdziwa, oddolna zaczyna się od relacji, od głębokiego kontaktu z samym sobą. Zaczyna się od umiejętności wsłuchania się we wszystkie swoje głosy i przyjęcie ich, uświadomienie ich sobie. Kiedy nawiązujemy kontakt ze sobą, możliwe staje się to, co w głębokiej demokracji jest kluczowe – świadomość granic – własnych i cudzych. A potem pojawia się możliwość słuchania, gotowość by nie tylko mówić. I być z drugim człowiekiem naprawdę.

Eudec 2025
Istnieje w Polsce wspólnota ludzi, dla których demokracja nie jest tylko pustym słowem – to wspólnota tworząca edukację demokratyczną – rodzice, dzieci, dorośli, szkoły, fundacje. I jakoś tak się złożyło, że tegoroczna (dziesiąta już) konferencja, kończy się 1 czerwca – w dzień demokratycznych prezydenckich wyborów w Polsce. Dla mnie w tym roku Eudec ma szczególne znaczenie. Dla edukacji demokratycznej pracuję od 8 lat wspierając kadrę Wolnej Szkoły Dzikiej z Tychów. Kilkudniowa konferencja jest świętem demokracji, jest też jej praktyką i wspólnym budowaniem  społeczności demokratycznej.

Tryptyk warsztatowy – Zmysł demokracji
W tym roku dla uczestników konferencji przygotowałam trzy warsztaty, które tworzą całość. Przygotowuję się do nich od dawna.  To mój sposób troski o demokrację.
To trzy doświadczenia, które tworzą jedną ścieżkę: od ucieleśnienia, przez kontakt z granicą, aż po relację i głęboką demokrację.
1. Ucieleśnienie. Ciało w relacji
O zmysłach i cielesności jako podstawie kontaktu – w edukacji i w życiu. Jak być obecnym ciałem? Co mówi ciało, kiedy spotyka drugiego człowieka? To warsztat o obecności, dotyku, przestrzeni, czuciu i byciu odczuwanym.
2. Złość, która chroni. Przemoc, która boli
O tym, jak ciało prowadzi nas ku granicom. O złości jako energii kontaktu i przemocy jako jego braku. O agresji, która nie musi niszczyć.
3. Głębokie spotkanie – głęboka demokracja
O tym, jak z obecności i uznania różnic rodzi się wspólnota. Jak praktykować demokrację nie tylko w społeczeństwie, ale w codziennym byciu z drugim człowiekiem. Jak słyszeć głosy ciche, uważnie słuchać siebie i świata, i tworzyć przestrzeń, w której wszyscy mają miejsce.

Ten tryptyk dojrzewał we mnie długo. Teraz zapraszam do wspólnego doświadczania, w duchu terapii Gestalt. Zmysł demokracji nie jest ideą. Jest praktyką. Zaczyna się w ciele.


Garść cytatów z Arnolda Mindella

„Celem głębokiej demokracji nie jest to, żebym ja zmieniał ciebie, a ty mnie, lecz abyśmy nauczyli się, jak się ze sobą porozumiewać.”
„Głęboka demokracja to nasze poczucie, że świat jest tutaj, aby pomóc nam stać się w pełni sobą, a my jesteśmy tutaj, aby pomóc światu stać się całością.”
Ogień, który trawi ludzkość w jej społecznym, psychologicznym i duchowym aspekcie, może zniszczyć świat. Ale może też przemienić problemy w poczucie wspólnoty. To zależy od nas. Możemy unikać sporów, ale możemy również bez lęku 'siedzieć w ogniu’, działać, zapobiegać powtarzaniu się najboleśniejszych pomyłek historii.”
Wielu z nas chciałoby, aby świat się zmienił, ale nie chcemy znosić trudu pomagania w dokonaniu tej zmiany.”

Granice demokracji – granice zła
Czy jest gdzieś granica demokracji? Czy są głosy, których nie możemy uwzględniać? Żeby demokracja mogła działać, bezwzględnie potrzebuje nienaruszalnych ram prawa, które ma za zadanie chronić wszystkich tak samo. Jeśli jedni, dochodząc do władzy, zmieniają prawo przeciwko tym drugim – nie mamy demokracji, tylko dyktaturę. Stąd waga prawa, niezawisłych Sądów i trójpodział władzy mają kluczowe znaczenie dla demokracji. Wszystko, co zagraża naruszeniem tego porządku prowadzi w rejony, których wynikiem prędzej czy później są problemy, dramaty, tragedie i wojny. Demokracja wymaga odpowiedzialności. Proszę, weźcie ją na siebie 1 czerwca i idźcie zagłosować za porządkiem prawa i demokracją.

Przewijanie do góry