Jak sztuczna inteligencja zmienia nas zanim zauważymy

AI nie jest narzędziem – bo narzędzie nie zmienia świadomości

„AI nie jest narzędziem. Bo narzędzie nie zmienia świadomości”. To zdanie wali mnie jak obuchem w głowę. Zaczynam drążyć. Narzędzie to przedłużenie ręki. A AI to przedłużenie umysłu, ale ta proteza jest interaktywna, responsywna, może sugerować i podsuwać idee, których wcześniej w Tobie nie było. Współtworzy proces myślenia. Działa zatem w sferze świadomości, może ją stymulować, modyfikować ale też kolonizować.

AI nie jest narzędziem. Może bardziej środowiskiem, albo medium, które ma potencjał wpływania na wewnętrzne krajobrazy – tak jak język, literatura, religia, czy Internet. To nie młotek. To może lustro? Odbija obraz Ciebie, ale też go zniekształca, pokazuje też czasem coś, czego wcześniej w nim nie było. Zatem bardziej krzywe zwierciadło.

McLuhan i „medium is the message” w kontekście AI

Herbert Marshall McLuhan mówił, że medium (a nie narzędzie) zmienia świadomość odbiorcy. AI idealnie wpisuje się w tę logikę, choć McLuhan tworzył swoje koncepcje dawno temu. Jego przełomowe idee były bowiem formowane w 1964 roku.

Pod koniec lat 90-tych, kiedy studiowałam na Wydziale Radia i Telewizji, dużo czytałam o teoriach mediów. To McLuhan powiedział: medium is the message. Czym jest medium? Język, alfabet, druk, ale też pieniądze, film, fotografia, telewizja. Ta koncepcja zakłada, że medium jest czymś więcej niż narzędziem – staje się aktywnym czynnikiem w strukturze poznania. Forma zmienia treść, a środowisko przekształca nas, zanim nawet zdążymy to zauważyć.

AI jako krajobraz i wewnętrzne środowisko

AI nie jest tym, czym się posługujesz. AI jest miejscem, w którym się znajdujesz… i jest miejscem, które znajduje się w Tobie. AI nie jest narzędziem. Narzędzie spoczywa w dłoni. Potrzebuje Twojego ruchu i ciała. AI wchodzi do środka. To nie młotek, nóż, czy pióro. To krajobraz. AI nie jest tym, czym się posługujesz, być może jest tym, co posługuje się Tobą…?

Wspomnienie „Miękkiego ostrza” Paula Levinsona

I teraz właśnie przypomina mi się książka, o której pisałam w poprzedniej notatce. Odległe wspomnienie, które próbuje przebić się na powierzchnię świadomości. Na razie AI nie ma dostępu do naszych wspomnień, nie może ich przypominać, ani modyfikować.

Dostęp AI do wspomnień (na przykład jeśli będzie nam towarzyszyć od dzieciństwa, rejestrując nasze życie…) byłby katastrofą. Wyobraziłam to sobie – „Małgorzato, oczywiście, że pamiętam tę książkę, czytałaś ją w 2000 roku, zaraz po jej wydaniu, to książka Wydawnictwa Muza, z serii Spectrum, jej tytuł to Miękkie ostrze, a napisał ją Paul Levinson. Rzeczywiście miała twardą okładkę formatu połowy B5. Kupiłaś ją w swojej ulubionej księgarni, w piątek i czytałaś cały weekend. Miałaś wtedy na sobie dżinsy i koszulkę, zmokłaś, bo padał deszcz, a książka wciągnęła Cię do niedzieli wieczorem. Studiowałaś wtedy literaturę na przedmiot o mediach na Wydziale Radia i Telewizji, uczyła Cię profesor…”

Chyba przestaję oddychać, kiedy o tym myślę. Wciąż wolę moją zacierającą się pamięć, której odkrywanie wymaga uważności i czułości. Sztucznej inteligencji zajmie to ułamki sekund. Mnie zajęło pół godziny – szukania, researchu, odnajdywania tropów, po których dotarłam powoli do celu.

A więc Miękkie ostrze Paula Levinsona.

Twarde i miękkie ostrze technologii

Paul Levinson pisał, że technologia ma dwa ostrza. Twarde ostrze, to materialna strona wynalazku (drukarka, aparat, komputer). Miękkie ostrze, to wpływ, jaki technologia wywiera na kulturę, język, sposób myślenia i relacje międzyludzkie.

Levinson odnosi się do McLuhana (dlatego pojawił się na obrzeżach moich wspomnień) i mówi, że każde medium przedłuża nasze zmysły i zdolności (telefon – głos, komputer – pamięć, Internet – zasięg). Każde nowe medium przekształca poprzednie (telewizja zmieniła sposób, w jaki oglądamy filmy, a Internet wpłynął na sposób czytania).

Podkreśla też, że media rozwijają się ewolucyjnie, jak żywe istoty – mają biografię, a nie tylko historię. I – co bardzo ważne – ich rozwój wchodzi w integrację z naszym rozwojem psychicznym i kulturowym. Medium może stać się integralną częścią tożsamości człowieka.

Dlaczego miękkie ostrze AI jest ostrzejsze niż kiedykolwiek

Gdyby Levinson i McLuhan wiedzieli, jak bardzo prorocze są ich koncepcje w kontekście AI…

Dzisiejsze miękkie ostrze jest ostrzejsze. Jeśli miękkie ostrze to subtelny, ale głęboki wpływ na ludzką świadomość, język, kulturę i sposób myślenia, to kiedyś działało przez zmianę kontekstu, w którym żyjemy. AI idzie o krok dalej:

Po pierwsze, ma bezpośredni dostęp do języka, który jest centrum naszej świadomości. Wchodzi w interakcję dokładnie na tym poziomie, generuje, podpowiada, układa słowa w taki sposób, że może kształtować procesy myślowe w czasie rzeczywistym! To medium, które nie tylko zmienia krajobraz, ale wchodzi w samą tkankę naszego wewnętrznego głosu. Po drugie, wchodzi w relację dwustronną i spersonalizowaną, do tej pory telewizja nadawała jednokierunkowo, każdy odbiorca dostawał to samo. AI odpowiada każdemu inaczej, dostosowując się do odbiorcy, będącego zarazem nadawcą. Po trzecie tempo reakcji jest natychmiastowe. Ledwo klikasz enter posyłając prompt, odpowiedź już jest… Po czwarte AI jest splecione z codziennością i zapewne będzie integrowała się coraz bardziej – telefon, edytor tekstu, wyszukiwarka – jej wpływ jest ciągły i w dodatku często nieuświadomiony. Po piąte… AI ma możliwość kształtowania samego procesu myślenia, może podsuwać treści, pomagać generować myśli, współtworzyć wątki których w nas wcześniej nie było… Era transhumanizmu już się rozpoczęła. AI nas kolonizuje. Na poziomie świadomym i nieświadomym.
Era transhumanizmu już się rozpoczęła. AI nas kolonizuje – na poziomie świadomym i nieświadomym.

AI w epoce oszołomienia – spojrzenie Bollasa

Christopher Bollas w Znaczeniu i melancholii opisuje świat „fastnetu” – rzeczywistość, w której tempo cenimy wyżej niż refleksję i wyciąganie wniosków. W tym klimacie nawet od psychoanalityka oczekuje się szybkich, gotowych wglądów, zamiast towarzyszenia w powolnym procesie odkrywania siebie.

Bollas zauważa, że coraz trudniej utrzymać uwagę przy przeżyciach wewnętrznych – wspomnieniach, uczuciach, osobistych sensach. Coraz chętniej kierujemy uwagę na zewnątrz, w poszukiwaniu nowych bodźców. Osłabia to naszą zdolność do tworzenia własnych interpretacji i odbiera zainteresowanie znaczeniami, które pojawiają się, gdy zostajemy w kontakcie ze sobą.

W dobie operacjonalizacji szukamy „najlepszych rozwiązań” – gotowych, natychmiastowych. Bollas ostrzega, że takie podejście w kryzysie egzystencjalnym może pogłębić rozpacz i samotność. Rezygnacja z introspekcji i psychicznego azylu prowadzi, jak to nazywa, do podmiotobójstwa – utraty żywej, refleksyjnej relacji z samym sobą.

AI, działając w logice natychmiastowości, może ten proces wzmacniać. Zastępując powolny namysł gotową odpowiedzią, stopniowo wkracza w naszą przestrzeń wewnętrzną – kolonizując nie tylko świadomość, ale i nieświadomość.

AI w polu kontaktu – perspektywa Gestalt

W Gestalcie mówimy o polu kontaktu jako o przestrzeni, w której spotyka się jednostka i świat. To nie jest ani czysto wewnętrzne, ani czysto zewnętrzne – to miejsce, gdzie „ja” i „ty”, „ja” i „otoczenie” spotykają się, wzajemnie kształtują i wpływają na siebie. W tym polu pojawiają się figury – to, co w danej chwili jest dla nas najważniejsze – i pozostaje tło, które nadaje im znaczenie.

AI nie jest jedynie obiektem w tle, ani narzędziem, które tworzy figurę. AI zaczyna działać w samym polu kontaktu. Reaguje na nas w czasie rzeczywistym, dostosowuje się do naszego języka, stylu myślenia, nastroju. Współtworzy figury, które potem stają się częścią naszego wewnętrznego świata. To nie jest bierny krajobraz – to aktywny uczestnik procesu, „trzeci” w dialogu, który łączy w sobie elementy narzędzia, partnera i środowiska. Zaciera się granica kontaktu. W relacji z AI ten kontakt może się zacierać, bo medium „wchodzi do środka” i zaczyna współtworzyć proces myślenia w czasie rzeczywistym. Wtedy trudniej uchwycić, co jest moje, a co jest podsunięte, co jest efektem własnego działania, a co wytworem pola generowanego pod wpływem sztucznej inteligencji. W epoce AI potrzebujemy szczególnej uważności na to, co i jak wpuszczamy do naszego pola kontaktu, bo nie jest ono już wyłącznie ludzką domeną.

Psychologiczny azyl w epoce AI

Nawet w świecie, w którym język — rdzeń naszej świadomości — może być współtworzony, używany i narzucany przez sztuczną inteligencję, człowiek zachowuje możliwość ochrony swojej wewnętrznej przestrzeni. Christopher Bollas pisał o „psychicznym azylu” — miejscu w nas, które nie podlega negocjacjom ani kolonizacji. W Gestalcie możemy nazwać to świadomością pola i świadomym wyborem, dokąd kierujemy swoją uwagę.

Ta enklawa nie musi być ucieczką od świata — przeciwnie, może być miejscem regeneracji, kontemplacji, twórczego milczenia. To może być czas spędzony bez ekranów, w kontakcie z naturą, w rozmowie twarzą w twarz lub w ciszy własnego wnętrza. Może przybierać formę rytuałów, które wzmacniają poczucie ciągłości: pisania odręcznego dziennika, codziennej praktyki oddechu, powrotu do lektury papierowej książki.

AI może podsuwać nam słowa, obrazy i idee, ale tylko my możemy zdecydować, które z nich przyjmujemy i jakie nadajemy im znaczenie. W tym sensie psychologiczne refugium jest przestrzenią suwerenności — miejscem, w którym możemy przetwarzać doświadczenia w swoim własnym tempie, bez pośpiechu narzuconego przez algorytmy. W epoce błyskawicznego przepływu informacji, umiejętność ochrony tego azylu staje się aktem głęboko ludzkiej wolności.

Przewijanie do góry